„Kiedy swego czasu goły las nastaje, święty Hubert z lasu obiad daje” zgodnie z tym przysłowiem sezon polowań zbiorowych 2018/2019 w naszym kole rozpoczął się 4 listopada polowaniem Hubertowskim. Tego dnia przed „łowcówką” siedzibą koła w Psurzu stawili się koledzy myśliwi oraz zaproszeni goście.
Tradycją stało się , że Polowanie Hubertowskie poprzedza polowa msza św. koncelebrowana przez kapelana naszego koła księdza prałata Jana Dobrodzieja. Ważne jest aby słowa księdza prałata o łowiectwie, myśliwych i ochronie przyrody trafiały tego dnia do wielu osób. Właściwe polowanie rozpoczęło się zbiórką myśliwych przed” łowcówką”. Prezes koła kol. Adam Kumorowski przywitał przybyłych na polowanie: gości, myśliwych i nagankę. Poinformował również, że Kapituła Odznaczeń Łowieckich odznaczyła w tym roku naszego kolegę Jana Jóźwiaka najwyższym odznaczeniem w Polskim Związku Łowieckim jakim jest Honorowy Żeton Zasługi - ZŁOM, Natomiast kol. Tomasz Czekalski został odznaczony Brązowym Medalem Zasługi Łowieckiej. Serdecznie gratulujemy kolegom tak znaczących wyróżnień. Chcąc wykorzystać przychylność Patrona po odprawie, którą przeprowadził łowczy koła kol. Paweł Gaszewski długo nie marudziliśmy i ruszyliśmy w teren. Lecz początkowo zafascynowany dzisiejszą aura św. Hubert zapomniał, że wybraliśmy się na łowy. Po trzech pierwszych pędzeniach ten i ów z nas był przekonany , że tym razem wrócimy na tarczy.. Cóż myśliwska dola raz na wozie raz pod wozem. Mimo to humory dopisywały wszystkim bo mocno wierzyliśmy, że św. Hubert jednak nie puści nas tego dnia z pustymi rękami. Wiara czyni cuda i w ostatnich pędzeniach tego dnia zagrały dwururki i na pokocie znalazły się trzy lisy, dwa zające i kogut. Królem polowania został kol. Adam Ważyniski, a wice królem kol. Tomasz Czekalski. Łowczy koła kol. Paweł Gaszewski udekorował kolegów okolicznościowymi medalami. Nie było medalika i nie ogłoszono Króla pudlarzy, choć o ten tytuł walka była zacięta. Prowadzący polowanie podziękował wszystkim za udział w polowaniu i przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa i zaprosił na myśliwski poczęstunek. Podczas biesiady odwiedził nas Pan Andrzej Orłow, który na ręce Prezesa Koła przekazał nam obraz namalowany przez jego ojca zmarłego w 2017r znanego plastyka i muzyka Romana Orłowa. Poczuliśmy się zaszczyceni takim darem, obraz zastanie oprawiony w ramy i znajdzie swoje miejsce w siedzibie koła. Na biesiadę przybyły również rodziny naszych kolegów. Poczęstunek był przedni, herbata po irlandzku i nalewki tez smakowały choć z tym ostatnimi trzeba uważać. Cóż, kto był ten wie, a kto nie był, niech żałuje.

Wojtek Damieszko listopad 2018r










































Obwody

 
Logowanie administratora stronyMapa stronyLogowanie administratora strony
Koło Łowieckie ŁOŚ - Kutno 2010. Wykorzystywanie materiałów bez zgody właściciela zabronione